

Spis artykułów:

Sesja Formacyjna w Brasławiu - luty 2010
W domu zakonnym Sióstr Eucharystek w Brasławiu w dniach 26-28 lutego odbyła się sesja formacyjna „Poznawanie siebie w świetle Słowa Bożego”.
Uczestniczyło w niej kilkanaście osób z terenu diecezji witebskiej i mińsko-mohylewskiej, które chciały pogłębić swoją modlitwę oraz przeżyć czas skupienia i milczenia.
Przypowieść o synu marnotrawnym była głównym przewodnikiem w poznawaniu swojej duszy i uzdrowieniu jej.
Była to już druga sesja w ramach „Szkoły Modlitwy Słowem Bożym” zorganizowana w domu Sióstr Eucharystek w Brasławiu
we współpracy z Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie.
W obecnym roku zaplanowane są jeszcze trzy sesje formacyjne.
T.D.

Rekolekcje dla młodzieży w Drui - styczeń 2010
„Daj mi wszystko!”

W drugiej połowie stycznia (15-17 i 29-31) odbyły się w Drui (diecezja witebska) dwa turnusy rekolekcyjne dla młodzieży przeprowadzone przez Księży Salwatorianów i Siostry Eucharystki.
Tematem spotkań były słowa „Daj mi wszystko!”, które nawiązywały do przypowieści o Synu marnotrawnym.
Ta właśnie, jedna z najpiękniejszych przypowieści, która jest nazywana „Ewangelią w Ewangelii”, stała się punktem wyjścia do rozważań nt. miłości, zazdrości, poznania siebie i poszukiwania sensu życia.
Swoistą atmosferę w przeżywaniu tego czasu tworzyło miejsce rekolekcji, jakim jest pobernardyński kompleks klasztorny, którym obecnie opiekują się Księża Marianie.
W programie był również spacer po ulicach Drui.
Styczniowe spotkania rekolekcyjne były przeprowadzone po raz trzeci i są częścią cyklu spotkań,
które mają na celu pomoc w formacji chrześcijańskiej i wspieraniu rozeznania własnego powołania przez młodzież.
Uczestniczyło w nich 60 osób z terenu diecezji witebskiej.
W przeprowadzenie rekolekcji zaangażowane były następujące Siostry:
s. Tatiana Sałodkaja, s. Irena Sapun, s. Natalia Arliankowicz i siostry ze wspólnoty w Drui.

III Festiwal Piosenki Religijnej SCHOLANDIA SJE
Po raz trzeci, tym razem do Pruszkowa, zjechały się schole prowadzone przez Siostry Eucharystki oraz zespoły zaprzyjaźnione.
III SCHOLANDIA SJE odbyła się 16 stycznia 2010 roku. W tegorocznym festiwalu uczestniczyło ok. 270 osób.
Oto lista scholi, które oparły się zimie, grypie i wszelkim innym trudnościom, stawiając się na SCHOLANDII:
- BOŻE OWIECZKI, parafia Niepokalanego Poczęcia NMP, Góra Kalwaria
- CANTATE DOMINO, parafia św. Klemensa, Nadarzyn
- CHÓR SZKOLNY Gimnazjum nr 4 im. Jana Pawła II w Pruszkowie
- DZIECIĘCA SCHOLA, parafia Św. Wincentego a Paulo, Warszawa Bródno
- DZWONECZKI, parafia Wniebowzięcia NMP, Michałowice - Opacz
- MŁODZI DUCHEM, parafia Świętego Kazimierza, Pruszków
- PACIORKI, parafia Świętego Edwarda, Pruszków
- SKRZATY, parafia Chrystusa Króla, Warszawa - Targówek
- VIOLINKI, parafia Świętego Kazimierza, Pruszków.
SCHOLANDIA rozpoczęła się Mszą Świętą w kościele Świętego Kazimierza.
Odprawiał ją Ksiądz Proboszcz Marian Mikołajczak. Przypomniał wszystkim uczestnikom,
że służąc swoim talentem Chrystusowi, zawsze jesteśmy zwycięzcami.
W imieniu Zgromadzenia Sióstr Eucharystek powitała wszystkich Matka Generalna Hanna Murawska.
Przedstawiciele scholi przygotowali wcześniej poszczeglne elementy liturgii,
a oprawę muzyczną zapewnili wspólnie grający ich uczestnicy.
Dalsza część festiwalu miała miejsce w sali sportowej Gimnazjum nr 4.
W programie znalazły się następujące punkty:
- koncert kolęd i piosenek religijnych
- scholkowa olimpiada sportowa
- konkurs wiedzy religijnej
- karaoke
- dekoracja medalistów i zakończenie.
Oczywiście nie zabrakło w odpowiednim czasie przerw na obiad i podwieczorek.
Panu Bogu dziękujemy za ten czas i wspaniałe przeżycia.
Nie sposób wyliczyć wszystkich, którzy przyłożyli swoją rękę, modlitwę, grosz (nawet całkiem sporo groszy),
aby III SCHOLANDIA SJE mogła dojść do skutku. Dzięki nim mieliśmy:
przygotowane i udekorowane miejsce spotkania,
zorganizowane zajęcia na cały dzień,
pyszny obiad i podwieczorek,
puchary, medale, dyplomy i upominki.
Nie można też pominąć osoby, która całym tym przedsięwzięciem dyrygowała.
Dziękujemy s. Małgorzacie Galik, a na jej ręce wszystkim współtwórcom i sponsorom.
Na koniec przytoczmy słowa jednej z uczestniczek, dzisiejszej mamy, a kiedyś także „scholanki”:
„Gdyby w czasach, kiedy ja śpiewałam w scholi, siostry organizowały coś takiego,
to, kto wie, może zostałabym Eucharystką...”
Na szczęście Pan Bóg czuwa - gdyby wtedy została Eucharystką, dziś miałybyśmy
w scholi o jedną dziewczynkę mniej.
Obejrzyj zdjęcia ze Scholandii SJE 2010 

Jubileusze profesji zakonnej '09
W tym roku trzy nasze siostry świętowały jubileusze życia zakonnego:
50 - lecie - s. Wikaria Halina Sklepkowska
25 - lecie - s. Teresa Łoś i s. Maria Tłuczek.
W naszym Zgromadzeniu Siostry Jubilatki podczas Mszy Świętej odczytują głośno modlitwę dziękczynną za powołanie zakonne i wytrwanie w nim
oraz odnawiają kolejny raz swoje śluby. Otrzymują także poświęcony krzyż,
który ma być znakiem zjednoczenia z Chrystusem cierpiącym i podporą dla nich samych.
Uroczystości jubileuszowe s. Wikarii Haliny miały miejsce w Pruszkowie 5.08.2009 r.
Dziękczynnej Mszy Świętej przewodniczył ks. bp Józef Zawitkowski,
wprowadzając atmosferę głębokiej czci i dziękczynienia wobec Boga a jednocześnie głębokiego ciepła wobec uczestników.
Wprawdzie Srebrne Jubilatki składały pierwsze śluby 1 października, jednak świętowanie jubileuszu rozciagnęło się w czasie.
S. Teresa posługuje obecnie w Tomsku.
Dość trudno byłoby nam tam dotrzeć, więc świętowałyśmy na zakończenie rekolekcji rocznych w Górze Kalwarii 3.08.2009 r.
Mszę Świętą w intencji s. Jubilatki odprawił ks. rekolekcjonista, o. Dariusz Kopiec SDS.
Msza Święta jubileuszowa s. Marii odprawiona była 10.10.2009 r. w Górze Kalwarii pod przewodnictwem ks. Krzysztofa Jędrzejewskiego MIC.
Uczestniczyli w niej, poza siostrami, członkowie rodziny s. Jubilatki - Mama i Rodzeństwo z rodzinami.
Dziękczynienie za dar powołania s. Marii kontynuowane było 8.11.2009 r. w jej rodzinnej parafii.
Na prośbę tamtejszego Proboszcza siostry z referatu powołań przybliżały uczestnikom niedzielnych Mszy Świętych tematykę powołaniową.
S. Jubilatka otrzymała wiele serdeczności i życzeń (mówionych oraz śpiewanych).
Dziękujemy Bogu za dar życia, powołania i wierności naszych Sióstr.
Obejrzyj galerię zdjęć z uroczystości jubileuszowych 

„Ja jestem Chlebem Życia”
Czuwanie młodzieży - Druja - październik '09
Słowa, w których Jezus mówi Kim chce dla nas być,
stały się tematem kolejnego Czuwania młodzieży w Drui w dniach 17-18 października 2009 r.
Na wspólnej modlitwie w dawnym klasztorze bernardyńskim spotkało się około 130 osób z kilkunastu parafii diecezji Witebskiej.
W czasie Czuwania oprócz części modlitewnej odbyły się również zajęcia w grupach.
Uwagę uczestników przyciągnęły także świadectwa, w czasie których swoim doświadczeniem wiary dzielili się:
s. Irena Sapun SJE, ks. Andrzej Boczar MS, ks. Piotr Biernacki MIC i p. Iryna Żarnasiek.
Ze słowami Chrystusa o chlebie związana jest bliskość i wzajemnie dzielenie się,
dlatego też w czasie czuwania poruszony był temat przyjaźni.
Przedstawiony on został w czasie konferencji psychologa, p. Ludmiły Niechaj,
po zakończeniu której młodzi ludzie zadawali swoje pytania.
Na zakończenie Mszy Św. wszyscy uczestnicy, we wspólnej modlitwie, prosili o odnowienie i umocnienie przyjaźni.
Było to czwarte czuwanie modlitewne z cyklu „Szkoła Modlitwy”, których celem jest formowanie młodych ludzi do dojrzałej modlitwy i odkrywania piękna chrześcijańskiego powołania.
Organizatorami spotkania były osoby odpowiedzialne za duszpasterstwo powołań Sióstr Eucharystek i Salwatorianów.
Dziękujemy wszystkim Siostrom Eucharystkom za udział i pomoc w przeprowadzeniu Czuwania,
a w szczególny sposób: s. Swietłanie Grejć, s. Natalii Marozowej, Natalii Romańczuk, s. Tatianie Sałodkiej, s. Irenie Sapun i postulantce Krystynie Bojko.
Obejrzyj zdjęcia z czuwania 

„Otoczmy troską życie”
Rekolekcje dla dziewcząt - Góra Kalwaria - czerwiec '09
Jak co roku w czerwcu 2009r. na rekolekcje w Górze Kalwarii zjechały się dziewczęta z różnych stron Polski.
Temat - jak w tytule artykułu - stawiał w cetrum naszego zainteresowania troskę o życie i to życie w różnych jego wymiarach.
W tym roku oprócz „tradycyjnych” form modlitwy i spotkań rekolekcyjnych dziewczęta wzięły udział w warsztatach pod tytułem MODA I JA.
Na zajęciach tych poznawały podstawowe zasady elegancji, ćwiczyły dobieranie ubioru do okazji i typu własnej urody.
Jak uczestniczki przeżyły te dni? Oto kilka wypowiedzi:
- Spędzałyśmy ten czas w fajny i ciekawy sposób. Mam wrażenie, że każdej się podobało, każda mogła się wykazać i znaleźć zajęcie dla siebie.
Te zajęcia pokazały mi w obrazowy sposób nasze życie. To mi dużo uświadomiło, zdałam sobie sprawę, jak to tak naprawdę z moim życiem jest.
Chciałabym, żeby taka relacja z Bogiem, jaką nawiązałam tutaj, utrzymywała się też po zakończeniu rekolekcji i była jeszcze mocniejsza.
- Była rodzinna atmosfera i z każdym można było się dogadać.
Oprócz tego, że się modliłyśmy, można było również się „wybawić” i spędzić czas ze wspaniałymi ludźmi.
- Rekolekcje bardzo mi się podobały. Problemem nie była nawet deszczowa pogoda, bo na rekolekcje każda pogoda jest dobra.
Najbardziej podobały mi się czuwania w kaplicy. Były to bardzo osobiste momenty, w których często mimo strachu i bólu mogłyśmy ofiarować Jezusowi nasze sprawy.
- Super sprawa te rekolekcje dla duszy i dla ciała. Polecam każdej dziewczynie.
Można się wiele nauczyć, oderwać od szarej rzeczywistości, poznać fajne osoby i odpocząć. Ja osobiście przychodzę tu z wielką radością i ochotą za każdym razem.
- Te 5 dni, które tutaj spędziłam, były dla mnie bardzo ciekawym przeżyciem, które zbliżyło mnie do Pana Boga
i dało taką satysfakcję, że mogłam spędzić ten czas właśnie z tymi wszystkimi ludźmi,
którzy tak samo jak ja mają potrzebę przebycia go na modlitwie i bardzo niesamowitych zajęciach, inspirujących naszą wyobraźnię w poznawaniu prawd wiary.
Przedostatniego dnia odbyła się spowiedź, która różniła się od tych spowiedzi, które dotychczas przeżyłam.
Czułam, że była to rozmowa z Bogiem za pośrednictwem kapłana, nigdy wcześniej tego nie czułam.
- Byłam mile zaskoczona tematyką zajęć, które były tak urozmaicone, że czas przemijał w zawrotnym tempie.
Szczególnie w pamięci pozostanie mi spotkanie z Paniami „od mody”.
Ich rady z pewnoscią będą dla mnie przydatne i pozwolą mi z większą świadomością dobierać stroje i szanować własne ciało.
Ale najważniejsze były dla mnie bliskie spotkania z Bogiem, dzięki którym mogłam przemyśleć swoje dotychczasowe postępowanie, byłam na Niego bardziej otwarta, czułam Jego bliskość.
Cała atmosfera, która tutaj jest sprawiła, że czułam się bardzo dobrze.
- Dziękuję Panu, za ten czas rekolekcji, że mogłam w nich uczestniczyć i razem z innymi Siostrami się modlić.
Dziękuję, że zesłał na mą drogę Siostry Eucharystki. Chwała Panu!
Obejrzyj zdjęcia z rekolekcji 

Coroczne spotkanie nauczycieli w Górze Kalwarii

Od kilku już lat zapraszamy do naszego domu nauczycieli, zwłaszcza ze szkół, w których pracujemy.
Tegoroczne spotkanie miało miejsce 3 października. Stałymi elementami tego dnia są: Msza Święta,
wykłady (a w tym roku także zajęcia warsztatowe), wspólny posiłek oraz kawa sprzyjające rozmowom, na które w codzienności często brakuje czasu.
Z roku na rok zainteresowanie i liczba uczestników rośnie, mimo, że dla takiego spotkania trzeba poświęcić wolną od szkoły sobotę.
Tym razem gościłyśmy ok. 60 osób z Góry Kalwarii, Pruszkowa, Warszawy, Skarżyska Kościelnego, Białegostoku, Sokółki, Michałowic.
Oddajmy głos jednej z uczestniczek:
Jak co roku na przełomie września i października Siostry Eucharystki zaprosiły nauczycieli, pedagogów i wychowawców na spotkanie w swoim domu w Górze Kalwarii.
Dwie panie, Elżbieta Łozińska i Małgorzata Kramarz, terapeutki, doradczynie pedagogiczno-psychologiczne poprowdziły zajęcia warsztatowe na temat potrzeb dziecka,
afirmacji jako sztuki zachwytu nad drugą osobą w codzienności oraz przemocy i sposobów radzenia sobie z nią.

Specyficzna forma warsztatów pozwoliła mi odczuć „na własnej skórze” jak cennym środkiem wychowawczym jest pochwała, wyrażenie uznania.
Moc dobrego słowa jest dziś wyraźnie niedoceniona, a przecież pozwala nam ono odczuć radość istnienia, wyzwala w nas talenty,
pomaga odnosić sukcesy i pokonywać własne słabości.
Wszyscy jesteśmy tego spragnieni, lecz uwikłani w codzienności nie mamy czasu i chęci, by afirmować bliźnich, a w tym i własne dzieci,
raczej rozkazujemy, krzyczymy lub oschle, bezosobowo przekazujemy sobie informacje.
Niezwykle ważną wskazówkę przyniosła mi też druga część warsztatów - poświęcona przemocy.
Dowiedziałam się jak niewiele trzeba, aby przerwać eskalację agresji i nie być jedynie biernym obserwatorem zdarzeń.

Jak zwykle gościnność Sióstr sprawiła, że oprócz pokarmu dla ducha znalazło się też coś dla ciała,
a towarzyskie rozmowy i piękna (chociaż chłodna) pogoda dopełniły obrazu tej przemiłej soboty.
Z niecierpliwością czekamy do następnego roku i bardzo dziękujemy za udane spotkanie!
Anna Piskorska - Rącz, Góra Kalwaria

Wieczysty nowicjat - czyli przygotowanie do wieczystych ślubów
16 lipca w Wilnie trzy nasze siostry złożyły wieczyste śluby.
Do tego momentu długo się przygotowywały. Oto ich wspomnienie o miesięcznym bezpośrednim przygotowaniu,
zwanym wieczystym nowicjatem.
Życie jest piękne, choć to jedno tylko masz
Życie jest piękne, daj mu szansę póki trwa
To nie prawda, że nikt nie czeka na twe ręce
To nie prawda, że nic nie zdarzy się więcej!
Jak piękne są te słowa pieśni, a jednocześnie zachęcają, by jeszcze raz zastanowić się
nad swoim życiem, powołaniem. Siostra zakonna, która składa śluby, zamierza przede wszystkim poświęcić się Bogu.
Profesja zakonna oznacza ukierunkowanie się na Boga, pragnienie Boga, poszukiwanie Boga i poświęcenie się Bogu.
Życie jest piękne, więc mu nie daj obok przejść!
Życie jest piękne, nawet jeśli czasem źle
Tam gdzie piołun jest miód, gdzie światło jest i ciemność.
A kto czeka na cud, przegapi swe niebo...
Nie przegapiłyśmy swego nieba, znalazłyśmy je w czasie przygotowania się
do ślubów wieczystych. Był to dla nas czas pustyni, żebyśmy mogły jeszcze bardziej odkryć dar składany przez konsekrację.
Jak należy żyć przez wszystkie lata, aby ofiara miłości pozostawała wiernie na swoim miejscu przy Bogu.
Ten czas przeżyłyśmy w naszym domu w Górze Kalwarii. Był to naprawdę błogosławiony czas dla nas, czas pustyni, czas spotkania się z Bogiem i samym sobą.
Bóg działa w czasie i miałyśmy ten czas by się spotkać z Nim na modlitwie, przy pracy, w zwykłej codzienności.
Tak wyglądał nasz regulamin:
5.50 - Wstanie
6.10 - Jutrznia
6.30 - Eucharystia
7.00 - Śniadanie
7.30 - I medytacja
9.00 - Spotkanie formacyjne
11.30 - II medytacja
12.15 - Obiad, modlitwy południowe
13.00 - posługa dla wspólnoty
15.00 - Koronka , indywidualne spotkanie z Panem
17.45 - Adoracja, Nieszpory
18.30 - Kolacja
„BĄDŹCIE WIĘC ŚWIĘTYMI, BO JA JESTEM ŚWIĘTY” Odkrywałyśmy na nowo Świętość Boga, aby być świętymi Jego Świętością.
Tę Świętość uczyłyśmy się widzieć w pięknie przyrody, we wspólnocie sióstr i w każdym wydarzeniu.
Dotykałyśmy jej również poprzez wykonywanie zwyczajnych prac: przez pomoc w ogrodzie, grabienie trawy, sprzątanie, zmywanie naczyń i mycie okien.
Spotkałyśmy się ze Świętym w naszych współsiostrach od najmłodszej aż po najstarszą.
Byłyśmy zafascynowane postawą sióstr, które obserwowałyśmy na co dzień.
Zwykła codzienność, ale w której inaczej upływa czas. Niejako każdy krok, każde słowo było wypowiadane i czynione z niezwykłą ostrożnością i uwagą na to,
że Pan jest tu. Ja jestem teraz z Nim i dla Niego.
Ciągle towarzyszyło nam pytanie: „Czy chciałabyś ze Mną do końca życia to czynić, być ze Mną, pracować, iść do ludzi.
Czy chciałabyś...?” Co dzień na nowo: „Tak, tak, przecież wiesz...”
Idziemy grabić trawę, pleć, czy sprzątać... Miałyśmy na pracę dwie godziny, ale żyjąc w takim zjednoczeniu zauważyłyśmy,
że tak wiele potrafimy zrobić. A reszta chwil, to był czas przepełniony przebywaniem z Nim.
Ale nie byłyśmy tylko w murach klasztoru.
Wyjeżdżałyśmy między innymi do Lednicy.
Podróż miała tyle przygód, wrażeń, że nie da się opisać wszystkiego.
Radość z bycia razem z młodzieżą, radość z modlitwy i w końcu Pan dotknął każdego w deszczu.
Autokar dotknął tak, że ledwo go wyciągnęli.
Następny dzień był... jakby go nie było, pamiętamy tylko Mszę Świętą i koniec filmu.
Reszta było metodą Św. Józefa, czyli we śnie.
11 czerwca, piękny słoneczny poranek. W tym roku to dzień tytularnego święta naszego Zgromadzenia.
Dzień, w którym szczególnie czciłyśmy Najświętsze Ciało i Krew wydane nam jako pokarm w drodze do życia wiecznego.
Szłyśmy w procesji, w której nawet najmniejszy katolik, a raczej katoliczka, uwielbiała Pana, posypując kwiatuszki.
Najmniejsza, bo miała zaledwie trzy latka. Chodziłyśmy z Jezusem, a On przyglądał się jak żyją Jego ukochani,
za których oddał Swoje Ciało i Krew.
Panie, dzięki Ci za każdą chwilę, za nasze siostry i za każdą spotkaną osobę, a szczególnie za Twoją bliskość.
Nasze przygotowanie nadal trwa, a więc postaramy się przeżyć ten czas jak najowocniej, pamiętając że...
Życie jest piękne i dlatego warto żyć!
Życie jest piękne, za nadzieją tylko iść.
Niech nie będzie ci żal, że ziemią twoje miejsce
Niech podniesie cię tak skrzydlate twe serce!
s. Wiktoria, s. Łucja, s. Anna - eucharystki
Obejrzyj zdjęcia z wieczystego nowicjatu 

Młodzież w drujskim klasztorze
W drugiej połowie stycznia 2009 odbyły się w Drui na Białorusi trzy turnusy rekolekcyjne dla młodzieży przeprowadzone przez Księży Salwatorianów i Siostry Eucharystki.
Temat spotkań był związany z osobą św. Pawła Apostoła.
Zajęcia miały na celu przybliżenie młodzieży osoby i myśli Apostoła narodów.
Jeden z turnusów był przeżywany w milczeniu.
Swoistą atmosferę w przeżywaniu tego czasu tworzyło miejsce spotkania, jakim jest po-bernardyński kompleks klasztorny, którym obecnie opiekują się Księża Marianie.
W programie była również wizyta w miejscowym domu starców.
Jedną z niespodzianek stało się spotkanie z Przełożoną Generalną Sióstr Eucharystek,
która w tym czasie przebywała z wizytą na Białorusi.
Styczniowe spotkania rekolekcyjne były przeprowadzone po raz drugi i są częścią cyklu spotkań, które mają na celu pomoc w osiągnięciu dojrzałości chrześcijańskiej i wspieranie rozeznania własnego powołania.
Tym razem uczestniczyło w nich ponad 80 osób z terenu trzech diecezji: witebskiej, grodzieńskiej i mińko-mohylewskiej.
Na zakończenie każdego turnusu chłopcy i dziewczęta pozostawili swoje wrażenia.
Pragniemy przedstawić kilka odpowiedzi na niedokończone zdania:
TEN CZAS ZE ŚW. PAWŁEM DAŁ MI...
- odczuć wielkość osobowości Św. Pawła, zrozumieć sens jego listów w Piśmie Świętym.
- nowe, ciekawe myśli, dużo wspaniałego czasu na rozmowy z Jezusem w Najświętszym Sakramencie.
- nadzieję na to, że Bóg może zmienić serce mego tatusia - ateisty. Ten czas pokazał mi wielkość człowieka, który do końca zaufał Panu Bogu.
- pragnienie walczyć za Bożą Miłość.
- znaleźć dużo przyjaciół, zmieniłem zdanie o Kościele, bardziej uwierzyłem w Boga.
- przykład życia z Bogiem.
CISZA DLA MNIE TO...
- spokój, albo możliwość powrotu do spokoju utraconego w codzienności.
- moment rozmowy z samym sobą. Cisza pozwala człowiekowi otworzyć serce na przyjęcie Bożego Słowa.
- możliwość odnajdywania Boga w sobie.
- tajemnica, poznanie siebie.
SENS TAKICH SPOTKAŃ JEST...
- w tym, że młodzież może znaleźć czas dla modlitwy, dla pracy w grupach, dla indywidualnej pracy i dla radości. Również można nauczyć się dużo nowego i pożytecznego.
- w tym, że w Bogu ludzie jednoczą się między sobą.
- w tym, że młodzież może razem znaleźć odpowiedzi na niepokojące pytania.
- w tym, że pozwalają formować swoje spójrzenie na świat, znaleźć wsparcie wśród ludzi, takich jak ja i nie czuć się samotnym.
- można zobaczyć swoją istotę, swą ciemność. Więcej poznać Chrystusa.
- w pogłębieniu swojej wiary, odnalezienie sensu własnych myśli, szczerych modlitw i zaufania siebie Bogu.
- w tym, ażeby odnowić w sobie „pierwszopoczątkową miłość” do Jezusa.
- w tym, by zjednać tak samo myślących i rozważać nad problemami wspólnego życia, porównać je z fragmentami Biblii. Znaleźć odpowiedzi na pytania, które nas interesują.
- w tym, by bardziej zrozumieć siebie, usłyszeć głos Boga.
CZUJĘ SIĘ...
- szczęśliwą i radosną, ponieważ Jezus daje mi szansę jeszcze bardziej umiłować Go i poznać.
- napełnioną Bożą łaską i pragnieniem niesienia Bożej Miłości do swego środowiska.
- apostołem, który rzuca wszystkie swoje sprawy dla Boga...
- świadkiem Bożej Miłości.
- maleńką cząstką jednego ciała.
- Cudownie! Ten ładunek energii jest bardzo potrzebny. Wszystkim dziękuję!
Obserwując te i inne odpowiedzi, a jest ich ponad 80, dostrzegamy, jak wielką mocą Bóg przemienia serca poprzez ciche, tajemnicze działanie Swojej łaski.
Za przykładem Św. Pawła zostaje nam zawsze dziękować Bogu za każde młode serce, które pragnie i poszukuje prawdziwego piękna, za łaskę daną w Chrystusie.
W Nim zostaliśmy „wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się.” (1 Kor 1,4-6)
Dziękujemy wszystkim siostrom i dobrodziejom za wsparcie modlitewne oraz wszelkie wysiłki związane z organizowaniem tych dni rekolekcyjnych.
Pragniemy szczególnie podziękować siostrom w Drui oraz księżom Marianom za gościnność i ciepłe przyjęcie młodzieży.
Miejmy nadzieję, że te wspólne wysiłki w formowaniu młodych ludzi pomogą nam wszystkim wzrastać w Bożej Miłości.
ks. Tadeusz Dobrowolski SDS i s. Natalia Orlankowicz SJE

Relacja uczestniczek rekolekcji dla dziewcząt w Górze Kalwarii - grudzień 2008
Rekolekcje w Górze Kalwarii rozpoczęły się 27 grudnia 2008 roku.
Organizowane były przez s. Małgorzatę Celejewską i s. Agnieszkę Adamczewską.
Wzięły w nich udział 23 gimnazjalistki z różnych stron Polski.
Tematem przewodnim tegorocznego spotkania były słowa św. Pawła „Obleczcie pełną zbroję Bożą”.

W programie znajdowały się: codzienna Msza Święta, inne modlitwy w kaplicy,
m.in. jutrznia, medytacja, Koronka do Miłosierdzia Bożego.
Uczestniczki spotykały się na konferencjach, a także pracach grupowych.
O stałych porach spożywałyśmy posiłki, mocno chwalone przy podziękowaniach.
W ramach podsumowania rekolekcji odbył się konkurs wiedzy o św. Pawle i jego
działalności apostolskiej.
Dziewczyny odjechały do domów 30 grudnia 2008 r. pełne radości, z uśmiechem na twarzy.
Uznały rekolekcje za udane. Niektóre ostrzegały: „Jeszcze tu wrócimy”.
Obejrzyj galerię zdjęć z rekolekcji 

Wiadomości z Rosji
Serdeczne pozdrowienia z Tomska. W tym roku szkolnym podjęłyśmy na nowo niedzielną katechizację
z różnymi grupami dzieci i młodzieżą oraz pracę w gimnazjum.

14 września w święto Podwyższenia Krzyża obchodziliśmy jubileusz 25-lecia profesji zakonnej s. Zoji.
Była to pierwsza Msza św. w naszym odremontowanym kościele
i dzięki temu jubileusz był jeszcze bardziej uroczysty, jasny i piękny.
Na uroczystość przyjechał ks. bp Józef Wert, s. Roza z Nowosybirska i matka Lena z Marksa.
Msza św. o godz.11 rozpoczęła się procesją, w której za krzyżem szli ministranci,
siostry ks. Proboszcz i ks. Biskup.
Po środku kościoła stał pięknie udekorowany klęcznik
i z tego miejsca s. Zoja odnawiała swoje śluby zakonne.
W uroczystej Mszy św. licznie wzięli udział parafianie.
Na zakończenie Mszy św. ks. Biskup, ks. Proboszcz i matka Helena złożyli życzenia s. Zoji.
Po Mszy św. s. Zoja z radością rozdawała pamiątkowe obrazki na tę okazję przygotowane.

Nasza wspólnota złożyła życzenia s. Zoji w czasie obiadu,
na który byli zaproszeni: ks. Biskup, ks. Proboszcz i siostry Misjonarki Miłości.
S. Zoja bardzo dziękuje Matce Generalnej za piękny różaniec,
który przekazała w czasie życzeń matka Helena.
Ten różaniec stał się ogniwem, dzięki któremu, pomimo olbrzymiej odległości
poczuliśmy się bardzo blisko ze wszystkimi siostrami.
Siostry Matki Teresy wykonały piękny taniec ze świecami.
Twarz s. Zoji jaśniała radością i wdzięcznością za dar powołania
do naszego Zgromadzenia.
Za kilka dni odbędzie się w Nowosybirsku coroczna konferencja naszej diecezji.
Jest to spotkanie wszystkich kapłanów i sióstr pracujących w naszej diecezji z ks. Biskupem.
W tym roku został zaproszony ks. Józef Augustyn.
Z modlitwą
siostry z Tomska

GÓRSKIE WOJAŻE SCHOLI I BIELANEK 2008 r.

Nadszedł czas wakacji, odpoczynku od szkoły, pracy, czas wyjazdów - więc też czas naszej kolonii.
W tym roku wybraliśmy się w polskie Tatry, dokładnie Biały Dunajec. Było nas razem 75 osób.
Wyruszyliśmy 2 lipca ok. godziny 8 rano. Wcześniej uczestniczyliśmy we Mszy Świętej.
Długa podróż nas wymęczyła, więc zaraz po dotarciu na miejsce naszego pobytu marzyliśmy o rzuceniu się na swoje łóżka i o.. obiedzie!
Jedną z tradycji naszych kolonii są dyżury kolonijne, które wcześniej siostra przydziela każdej grupie, m.in. takie jak sprzątanie,
liturgia, modlitwa poranna i wieczorna, pogodny wieczorek polegający na przygotowaniu krótkiego skeczu lub wspólnej zabawy
i uwielbiany przez każdego kolonistę dzień leniucha, przy którym nie ma zbyt dużo pracy i obowiązków do spełniania,
więc w ten dyżur nie męczymy się zbyt dużo z czego bardzo się cieszymy.
Pierwsza nasza wyprawa w góry zaczęła się dość intensywnie.
Następnego dnia zaraz po śniadaniu pojechaliśmy do Doliny Kościeliskiej,
tam mieliśmy długi spacer wzdłuż doliny, nawiedziliśmy Jaskinię Mroźną, schronisko Ornak i część grupy poszła nad staw Smreczyński.
W kolejne dni pogoda nam nieco nie dopisywała, więc nie mogliśmy zdobywać szczytów, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, wybraliśmy się na Krupówki, czyli na.. zakupy!
A zaraz po nich na Termalne wody czyli basen w Białym Dunajcu. Siostra Małgosia zadbała oczywiście i o to, żeby w basenie nas dobrze widziała ( bo sama - nie wiemy czemu, z kąpieli nie korzystała), i zaopatrzyła nas w jaskrawo żółte czepki.
Nawet pan ratownik zwrócił na nas uwagę.

Następnego dnia w strugach deszczu odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach
a popołudniu pojawiło się słoneczko i wylądowaliśmy w Rabkolandzie czyli Wesołym Miasteczku.
Tam szaleliśmy na karuzelach, jedliśmy watę cukrową.
W końcu raz się jest dzieckiem, więc korzystaliśmy.
Tego dnia nawet nasza kadra poczuła się znów jak dzieci i szaleli wraz z nami.
W niedzielę poszliśmy na Wiktorówki do Kaplicy Matki Boskiej Jaworzyńskiej Królowej Tatr,
tam uczestniczyliśmy i śpiewaliśmy podczas Mszy Świętej odpustowej, a co niektórzy spotkali znajomych z Michałowic.
Poniedziałek, czyli 6 dzień naszych wojaży według planów miał być dniem wielkich wypraw
i nawet poranny deszcz ich nie popsuł.Najstarsza grupa ruszyła z samego rana na szczyt Kasprowego Wierchu,
szliśmy ok.2 h i 40 min. Pozostała część kolonistów wjeżdżała kolejką na szczyt, a następnie ruszyli do schroniska Murowaniec,
jest to jedno ze znaczniejszych schronisk i znanych w Tatrach. Tam podziwiali piękne widoki i mogli wypić gorącą herbatę,
po czym dalej ruszyć w drogę. Lecz najstarsi na podbiciu Kasprowego nie poprzestali.
Po długich negocjacjach i namysłach, pełni wiary i radości ruszyliśmy na podbój GIEWONTU!
Droga była ciężka, nieraz w siebie wątpiliśmy, czasem brakowało sił, ale po krótkich odpoczynkach ruszaliśmy dalej.
Po drodze zdobyliśmy również szczyt Kondrackiej Kopy. A po ok. 3 godzinach wyczerpani lecz szczęśliwi
znaleźliśmy się pod krzyżem na szczycie Giewontu. U wielu osób pojawiły się łzy szczęścia.
Gdyby nie wspaniała zgrana grupa ochrzczona jako 'giewontowcy' nie udało by nam się tam dotrzeć, lecz razem daliśmy radę.

Następnego dnia po ciężkich wyprawach wszyscy mogli odpocząć podczas spływu Dunajcem.
Płynęliśmy na tratwach flisackich, mogliśmy podziwiać widoki na Pieniny, m.in. szczyt Trzy Korony oraz Sokolicę.
Po zakończeniu spływu na terenie naszego ośrodka odbyła się Olimpiada sportowa,
w której były takie konkurencje jak: tor przeszkód z woreczkiem na głowie po drabinkach i zjeżdżalni, rzut do kosza,
przejście z jajkiem na łyżce tak, by jajko się nie stłukło i wiele innych wesołych konkurencji.
Wspólna rywalizacja, zabawa, czas spędzany razem to coś co lubimy najbardziej.
Kolejnego dnia zostaliśmy podzieleni na dwie grupy - jedna grupa zdobywała Gęsią Szyję i Morskie Oko,
a grupa młodsza pojechała do Doliny Strążyskiej, stamtąd ruszyła do wodospadu Siklawica i na szczyt Sarnia Skałka,
gdzie było bardzo stromo i wchodziło się po dużych kamieniach.
Wieczorem w ośrodku odwiedził nas tutejszy góral zwany ujek Stasek.
Oglądaliśmy film o zdobywaniu gór z udziałem ujka oraz mogliśmy przymierzać góralskie stroje.
W czwartek wjechaliśmy kolejką na Gubałówkę ostatnie zakupy, a wieczorem przyjechała do nas pani, u której mogliśmy zakupić oscypki dla rodziców, dziadków, bądź dla siebie.
Kolonia nie mogła się obyć bez chrztu kolonijnego. Każdy kolonista będący z nami pierwszy raz na koloni musiał wykonać kilka zadań aby zdobyć tytuł super kolonisty.
Zadania były m.in. takie jak przejście po szczebelkach drabiny bez upadku, pokonanie toru przeszkód,
przeczołganie się z zawiązanymi oczami pod siatką (z pokrzywami...) oraz wypicie napoju przygotowanego przez kadrę,
którego receptura wciąż pozostaje dla nas wielką tajemnicą.
Na koniec nasza kochana kadra wykonała specjalną piosenkę opowiadającą
o zdolnościach s. Małgosi, Księdza Proboszcza i wszystkich wychowawców,
a także każda grupa usłyszała parę słów o sobie...
W ramach pogodnego wieczorku odbył się też konkurs karaoke, mogliśmy śpiewać nasze ulubione polskie przeboje, super zabawa!
Na terenie naszego ośrodka przez cały pobyt mieliśmy do pełnej dyspozycji basen oraz trampolinę, a w piwnicach ośrodka bilard oraz ping pong,
więc gdy tylko na to pogoda (i s. Małgosia) pozwoliła, staraliśmy się korzystać z tych atrakcji.

W piątek nastąpiło rozdanie dyplomów i nagród za olimpiadę sportową, konkurs Karaoke
oraz konkurs na ciszę nocną i czystość w pokojach.
I tak dobiegł koniec naszej kolonii. Było super!!
Już mamy plany na kolejny rok.
Agata W.
Obejrzyj galerię WAKACJE 2008

„Ślubuję Bogu Wszechmogącemu...”

15 sierpnia - Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny jest dla wielu Sióstr dniem złożenia pierwszej profesji zakonnej.
Stał się też takim dla s. Elżbiety Powideł.
W obecności Rodziców i Rodzeństwa oraz wspólnoty sióstr ślubowała Bogu czystość, ubóstwo i posłuszeństwo.
Mszę Świetą sprawował i homilię wygłosił Ks. Kazimierz Migacz - proboszcz rodzinnej parafii siostry neoprofeski.
Szczegółowy przebieg uroczystości można śledzić w galerii zdjęć.
A oto fragmenty podziękowania, jakie wygłosiła s. Elżbieta na zakończenie Mszy Świętej:
"Pragnę podziękować Panu Bogu za łaskę powołania mnie do Zgromadzenia Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii.
Za to, że mogę żyć pięknem naszego charyzmatu, za dar Eucharystii.
Dziekuję moim kochanym Rodzicom. Mamo, Tato, to dzięki wam jestem. Dziekuję Wam za dar życia, za Waszą ofiarną i pełną wyrzeczenia miłość.
(...)
Gorące podziękowania kieruję do Matki Generalnej i Zarządu. Dziękuję za zaufanie, jakim mnie obdarzono.
Będę starała się jak najlepiej sprostać wszystkim zadaniom, by jak najlepiej służyć Bogu i Zgromadzeniu.
(...)
Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie swoją modlitwą i dobrym słowem, za wszystkie przejawy życzliwości i serdeczności.
Dzięki Ci, Boże,za to dobro, którego doświadczam co dnia, a dziś w sposób wyjątkowy. Dzięki Ci za dar konsekracji, za to, że jeszcze ściślej mogę zjednoczyc się z Tobą przez profesję zakonną.
Bogu niech będą dzięki!"
Obejrzyj galerię I ŚLUBY ZAKONNE 

„Żywe jest Słowo Boże...” (Hbr 4, 12)

Każde rekolekcje niosą radość z poznania nowych przyjaciół, radość ze wzrostu miłości,
radość z pogłębienia wiary oraz łączności z Chrystusem w ciszy i skupieniu.
Spotkanie rekolekcyjne, o którym mowa, odbyło się w małym miasteczku Druja
(diecezja Witebska) na Białorusi. W spotkaniu uczestniczyła młodzież z różnych zakątków Białorusi.
Młodzi ludzie przyjechali, aby wspólnie doświadczyć bliskości Boga i mocy Jego Słowa.
Słowa św. Pawła z Listu do Hebrajczyków "Żywe jest Słowo Boże..." były mottem spotkań rekolekcyjnych,
które odbyły się w dniach: 18-20 stycznia oraz 25-27 stycznia 2008 r.
Miejscem modlitwy i posiłków był dom naszych Sióstr,
natomiast spotkania i konferencje odbywały się w klasztorze księży Marianów.
W pierwszej serii brało udział 28 osób, zaś w drugiej uczestniczyło 34 osoby.
Wszystkich zebranych łączył jeden cel - lepiej poznać Słowo Boże, pokochać i żyć nim na codzień.
W prowadzeniu spotkań rekolekcyjnych pomógł nam ks. Tadeusz Dobrowolski SDS.
Jego konferencje połączone z pracą w grupach dały możliwość doświadczyć ogromnej wartości
wsłuchiwania się w Słowo Boże, które przenika do głębi i jest "zdolne osądzić pragnienia i myśli serca" (Hbr 4, 12).
Młodzież dzieląc się nawzajem swoją myślą i świadectwem poznawała moc działania Słowa Bożego w życiu Kościoła i osobistym.
Łącznie z rozważaniem Pisma Świętego rekolekcje były napełnione modlitwą i adoracją.
Nasza grupa nawiedziła również dom starców.
Idąc do ludzi chorych i starszych wiekiem chłopcy i dziewczęta czuli się apostołami,
niosącymi Radosną Nowinę innym ludziom.
Ważnym dla młodzieży było przygotowywanie śpiewu, przedstawienia związanego ze Słowem Bożym
oraz skromnych upominków dla ludzi starszych, o których mało kto pamięta.
Dla podtrzymania miłej i radosnej atmosfery, został przeprowadzony pogodny wieczór związany z konkursem, zabawą i uśmiechem.
Na zakończenie spotkania rekolekcyjnego młodzież, rozpalona umiłowaniem Słowa Bożego,
modliła się jutrznią ze wspomnienia bł. Jerzego Matulewicza.
Proboszcz, ks. Michał Ćwiaczkowski MIC wygłosił do zebranych krótką egzortę o życiu i działalności naszego Założyciela.
Po modlitwie, w klasztorze księży Marianów odbyło się uroczyste śniadanie,
podczas którego młodzi ludzie otrzymali niespodziankę - rady bł. o. Jerzego, w których wskazuje na moc i wartość Słowa Bożego w życiu każdego człowieka.
Dziękując wszyskim Siostrom za wsparcie modlitewne, za troskę o wspólne realizowanie naszego charyzmatu
oraz za wszystkie wysiłki związane z zorganizowaniem tych dni rekolekcyjnych,
pragnę przedstawić kilka odpowiedzi młodzieży na pytanie: "Co było dla mnie najważniejsze na spotkaniu?"
Młodzi piszą:
"Głównym - możliwość ponownie odkryć Boże Słowo. Nauczyć się ponownie patrzeć na Biblię. Ten duch jedności, który królował pośród nas - też bardzo ważny. Dziękuję za możliwość zastanowienia się wśród nieskończonej codzienności, aby pomyśleć o głównym - o Bogu, o Jego woli, Jego Słowach, o swoim życiu"
"Dla mnie głównym było wszystko! A mianowicie, to praca w grupach, gdzie poznaliśmy dużo nowego, oraz zbliżyliśmy się wzajemnie. Jeszcze spodobały mi się i były ważne konferencje. Myślę, że dla każdego z nas, była ważna Msza Św. W tej maleńkiej kapliczce wszyscy rozgrzewaliśmy się Bożym ciepłem i cieszyliśmy się spotkaniem"
"Osobiście dla mnie głównym na tym spotkaniu było: odpocząć duchowo, być bliżej Boga. Ponieważ jestem teraz w 11 klasie i ze wszystkimi lekcjami oraz zajęciami nie mam dużo wolnego czasu. Również głównym dla mnie było to, ażeby znaleźć siebie, pomyśleć nad swoim życiem (to mi się udało), i po prostu odpocząć razem z Bogiem oraz z ludźmi, którzy wierzą w Boga".
"Najgłówniejszym dla mnie było to, żeby więcej poznać Boga, rozpoznać swoje powołanie, trochę odejść od codzienności, a jeszcze rozpocząć to spotkanie sakramentem spowiedzi z całego życia, aby lepiej przyjmować to, co Bóg chce mi przez to spotkanie powiedzieć".
"Atmosfera, która panowała w ciągu 3 dni, złączenie wszystkich w jednym celu - uwielbiać Boga. Bardzo spodobała mi się praca w grupach, to pozwoliło lepiej zapoznać się wzajemnie, zdobyć nowych przyjaciół i rozważać z ludźmi, którzy podobnie myślą. Zaś najgłówniejsze, według mego zdania byli: wspólne modlitwy, czytanie Pisma Św. - wszystko co robiliśmy w Imię Boże, jak również pomoc ludziom samotnym, którzy tego bardzo potrzebowali"
"Mieliśmy czas trwać przed Najśw. Sakramentem. Te spotkania z Jezusem pozwoliły mi jeszcze więcej pokochać Go oraz zobaczyć, że inni tak samo mocno kochają swego Najlepszego Przyjaciela. Kiedy widzę, że inny człowiek ma ciepło w sercu, mi od tego robi się radośniej. Przez te 3 dni, zrozumiałem, że bez "świętej ciszy" w sercu, nigdy w życiu nie usłyszysz i nie rozpoznasz tego, co chce powiedzieć Jezus, nigdy. Dlatego bardzo zaprzyjaźniłem się i umiłowałem, a nawet jeżeli można powiedzieć zakochałem się w ciszy"
"To było tak cudownie być razem! Tak dużo czasu oddawać Jezusowi. Słuchać to, co On nam mówił przez księdza i bliźnich. Bardzo chciałam tutaj przyjechać, żeby być bliżej z Bogiem, w swojej duszy zastanowić się nad wieloma rzeczami, żeby być mocniejszą dla Jezusa".
"Mi bardzo spodobał się ten wieczór, kiedy siedzieliśmy w kaplicy tylko przy świecach. Zdawało mi się, że naprawdę mam rozmowę z Bogiem. Bardzo przemówiła ta cisza, która była podczas adoracji Najśw. Sakramentu. Nie lubię milczenia, lecz w tym momencie ta cisza była bardzo korzystna i nie trudna. Ona pozwoliła mi odczuć bliskość Jezusa, w tym chaosie życia, ponieważ zawsze gdzieś śpieszę się. Brakuje mi czasu dla wartościowej modlitwy. Dla mnie to było najważniejszym. Dziękuję bardzo za to spotkanie"
Ze strony organizatorów tego spotkania pragnę szczególnie podziękować Siostrom z Drui
oraz Ks. Proboszczowi Drujskiej parafii za gościnność, otwartość i ciepłe przyjęcie młodzieży.
Niech Bóg we wszystkim będzie uwielbiony!
s. Natalia Orlankowicz
Obejrzyj galerię REKOLEKCJE W DRUI 


27 stycznia 1927 roku był dniem zakończenia ziemskiego życia bł. Jerzego Matulewicza
- Założyciela Zgromadzenia Sióstr Eucharystek i Odnowiciela Zgromadzenia Księży Marianów.
Co roku obchodzimy w tym dniu liturgiczne wspomnienie naszego Ojca.
Tym razem siostry obu wspólnot w Górze Kalwarii wraz z referatem powołań włączyły się w uroczyste świętowanie w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.
S. Alicja przygotowała piękną dekorację z portretem bł. Jerzego.
Msza święta o godz. 12.45. odprawiana była z prośbą o jego kanonizację.
Przeżywałyśmy ten dzień jednocześnie jako "Niedzielę powołaniową".
Na wszystkich Mszach świętych siostry włączyły się w liturgię Słowa i prowadziły śpiew.
S. Małgorzata Celejewska w krótkiej refleksji zachęcała do spojrzenia na swoje życie jako na powołanie
i zaproszenie Pana Jezusa do naśladowania Go w miłości.
Po południu s. Ewa Orzechowska i s. Małgorzata Galik uczestniczyły we Mszy Świętej na Mariankach,
śpiewając pieśni o bł. Ojcu Założycielu.


W kaplicy sióstr w Pruszkowie 20 stycznia 2008 r. została odprawiona Msza Święta, w której uczestniczyła grupa
PRZYJACIÓŁ ZGROMADZENIA SJE.
Przed Mszą Świętą schola młodzieżowa z par. św. Kazimierza poprowadziła adorację w oparciu o teksty modlitewnej poezji autorstwa s. Ewy Orzechowskiej SJE.
Poniżej zamieszczamy kilka z nich:

Boże ukryty pod osłoną Chleba,
Przynoszę Ci moją niemoc. Już nic nie umiem...
Nie umiem myśleć,
Nie umiem się modlić.
Pustka...
Głębia milczenia przed Tobą, który Jesteś...
Wtulony w Twą obecność trwam
Na pustyni spokoju.
Patrzę na hostię,
W której objawiasz swoją obecność
I miłość do mnie.
Jestem utrudzony pokusami i grzechem.
Zagubiłem się pośród mody tego świata...
I głupio mi, że nie wierzyłem Twojemu Słowu.
Wierzę, że nie przestałeś mnie kochać,
Czekałeś i tęskniłeś...
Dziś pozwalam Ci, abyś mnie dotknął.
Chcę być oczyszczony...
Uczyń mnie radosnym i spokojnym...
- świętym na co dzień,
Dobrym jak chleb.
Uczyń mnie człowiekiem Twoich marzeń.

Przyjdźcie do mnie wszyscy...
Panie, tyle razy słyszałem te słowa,
ale nigdy nie zaliczałem się do tych "wszystkich".
Utrudzeni i obciążeni...
A ja zawsze byłem pewny siebie,
Pełen życia i werwy.
Przydzieliłem Twoje słowa mięczakom,
Mazgajom i nieporadnym życiowo...
Dziś widzę, że żyłem w złudzeniach.
Chciałem być zaradny, samowystarczalny
I "na czasie".
Ale to były moje maski, bo tak naprawdę -
Sam wiesz - jak bardzo boję się życia.
Czasem rzucam się jak ślepy w wir rozrywek,
By zapomnieć na chwilę o niepokoju,
Ale na dłuższą metę tak się nie da...
W Twojej obecności odnajduję
poczucie bezpieczeństwa.
Wiem, że kochasz mnie bezinteresownie,
I to jest wspaniałe odkrycie.

Zachwycasz mnie, Boże!
Ty, który JESTEŚ, stwarzasz to, czego nie ma.
Stajesz się mną w moim ciele i historii,
Aby mnie uczynić Tobą.
Ty, który nie podlegasz cierpieniu - chciałeś stać się ciałem,
Aby wejść w moje cierpienie.
Ty we mnie, a ja w Tobie.
Oto szczyt Twojego oddania się człowiekowi...
Tajemnica Eucharystii
Wchodzisz w moje ciało i czynisz je Swoim.
Stajesz się materialny we mnie, abym ja mógł
Stać się duchem w Tobie.
Gdzie ja jestem - Ty Jesteś
I gdzie Ty jesteś - tam ja istnieję.
Boże, czy jestem w stanie pojąć Twoje wydanie
I oddanie się dla mnie i za mnie?

Czas. Jak wąska wstążka rozpięta
Między mną a wiecznością...
Biegnę.
Chwytam kolejne wydarzenia.
Trwam między życiem i śmiercią,
Szczęściem i bólem,
Radością i rozdarciem,
Pragnieniem i zwątpieniem,
Nadzieją i rozpaczą.
Mój czas się w Tobie wypełnia.
Twój czas, to Wieczność.
Tu na ołtarzu
Objawiasz mi tę prawdę.
Daję Ci mój czas, Panie!
Wypełnij go Twoją miłością,
Bym mógł zanieść ją wszędzie,
gdzie jej brak.
Daję Ci mój czas, abym w nim
Odzwierciedlał Twoją dobroć.
Spraw, niech każda chwila mego istnienia
Tętni Twoim życiem we mnie,
Abym wszystkim zagubionym w czasie,
Mógł nieść nadzieję spełnienia go
W Wieczności, którą Ty jesteś.



Oto relacja ze
spotkania nauczycieli z ks. Markiem Dziewieckim, które miało miejce w Górze Kalwarii 22 września 2007,
przygotowana przez jedną z uczestniczek:
Kiedy pani dyrektor zapytała mnie dlaczego nie zgłosiłam chęci uczestnictwa w pikniku organizowanym przez siostry Eucharystki
pomyślałam - jeszcze jeden piknik, jeszcze jedna konferencja, sobota, rodzina, dom, sprzątanie, kartkówki...
Kilka słów zachęty naszej siostry Agnieszki, rozmowa z koleżanką i ...jedziemy na piknik.
Niewiele pamiętam szkoleń, warsztatów itp. które zaczynałby się w tak miłej atmosferze.
Siostra, która przywitała nas jeszcze w ogrodzie była tak serdeczna jakbyśmy znały się od lat.
Atmosfera serdeczności panowała przez cały czas.
Kawa, ciasteczko i już siostry zapraszają do innej sali na rozpoczęcie konferencji.
Wtedy pomyślałam - niezłe tempo, ale posłusznie udałam się za innymi uczestnikami.
Po wysłuchaniu kilku zdań księdza Marka Dziewieckiego zdałam sobie sprawę,
dlaczego siostry nie chciały marnować swojego i mojego czasu.
Słuchałam z ogromną przyjemnością. Tak naprawdę nie były to dla mnie rzeczy nowe, nieznane.
To były problemy znane szczególnie wychowawcom, ale też treści do których musimy ciągle wracać
i problemy, które musimy starać się coraz lepiej rozwiązywać.
Aby sobie z tym radzić musimy swoją wiedzę pogłębiać
i uczyć się właśnie od takich ludzi jak ksiądz Marek.
Zapamiętałam z tego spotkania wiele ciekawych myśli, określeń prawdziwej miłości, wiele haseł do pracy z młodzieżą.
W pamięci utkwiło mi stwierdzenie- " w wychowaniu nie ma czynów o małej szkodliwości",
które najlepiej odzwierciedla trudny proces kształtowania młodego człowieka.
Wracałam szczęśliwa, że dzięki siostrom Eucharystkom mogłam poznać wspaniałego człowieka,
który wzmocnił moją wiarę w to, że potrafię ratować młodzież, aby nie "krzywdziła sama siebie".
Wracałam pełna energii z licznymi, nowymi pomysłami. Jeszcze tego samego dnia przeczytałam dwie książki ks. Marka.
No cóż ...moja rodzina też zna szczegóły konferencji (w moim domu taki jest zwyczaj),
dom stoi jak stał, kartkówki też napisałam i jeszcze byłam na "wspaniałym pikniku",
który długo pozostanie w mojej pamięci.
Z podziękowaniami
nauczycielka biologii
Gimnazjum nr 3 w Pruszkowie
Teresa Ł.
Obejrzyj galerię SPOTKANIE NAUCZYCIELI 2007 


13 października 2007 w Górze Kalwarii odbył się
Festiwal Piosenki Religijnej SCHOLANDIA SJE.
Brały w nim udział schole z parafii, w których posługują Siostry Eucharystki. W spotkaniu uczestniczyły następujące zespoły:
Boże Owieczki z Par. Niepokalanego Poczęcia NMP w Górze Kalwarii
Dzwoneczki z Par. Wniebowzięcia NMP w Michałowicach
Serafinki z Par. Niepokalanego Poczęcia NMP w Skarżysku Kamiennej
Stokrotki z Par. Trójcy Świętej w Skarżysku Kościelnym
Arbuzy Bend oraz
Violinki z Par. św. Kazimierza w Pruszkowie
Młodzi Apostołowie z Kątów
Schola z Par. św. Wincentego a Paulo w Warszawie
oraz ...
tajemnicza schola, która do końca festiwalu była niespodzianką,
a okazała się spontanicznie zebranym zespołem sióstr.
Spotkanie rozpoczęło się Mszą Świętą, którą sprawował gospodarz tego miejsca, Ks. Proboszcz Krzysztof Jędrzejewski MIC.
Następnie otwarta została część festiwalowa, podczas której każdy zespół prezentował przygotowane piosenki.
Publiczność spisywała się bardzo dzielnie - brawa nie milkły, balony (które nie pękły) szybowały w górę.
Po tym wysiłku na wszystkich czekała pyszna pomidorówka i ciasto.
Choć dzień był zimny, wszystkie schole wystawiły swoje drużyny na SCHOLKOWĄ OLIMPIADĘ SPORTOWĄ.
Przewodniczył jej ...Ks. Proboszcz, znany z zamiłowania do sportu.
Konkurencje były rozmaite, niektóre ekstremalne, ale wszyscy przeżyli i zostali nagrodzeni.
Po sportowych zmaganiach siły pokrzepiły kiełbaski z grilla.
Dziękujemy szczególnie Ks. Proboszczowi i mieszkańcom Góry Kalwarii, którzy wszystkich uczestników SCHOLANDII SJE
tak serdecznie i hojnie ugościli. JUŻ CZEKAMY NA KOLEJNĄ SCHOLANDIĘ!
Obejrzyj galerię SCHOLANDIA 2007 


Do kiedy mam być posłuszna rodzicom?
Czy nastolatka ma wpływ na kształt swojego przyszłego małżeństwa?
Co zagraża ludzkiemu życiu?
Czy ściąganie to kradzież?
Te i inne pytania stanęły przed uczestniczkami letnich
rekolekcji dla dziewcząt w Górze Kalwarii. Brało w nich udział ok. 30 osób w dniach 24-27.06.2007. Dziewczęta odkrywały aktualność Bożych Przykazań w dzisiejszym świecie. Była to kontynuacja tematyki zimowej serii rekolekcji. Tym razem skupiłyśmy się na przykazaniach IV-X, wpływających na nasze relacje z innymi ludźmi.
W tym czasie uczestniczki m.in.:

- przygotowały DEKALOG MAŁŻEŃSKI - oto efekt pracy jednej z grup:
1. Szanuj żonę swoją, bo jest twą ostoją.
2. Szanuj męża swego, mogłaś mieć gorszego.
3. Kochajcie się małżonkowie, bo Bóg dał was sobie.
4. Bądźcie sobie wierni oraz miłosierni.
5. Bądźcie wobec siebie szczerzy, byście mogli sobie wierzyć.
6. Problemów nie ukrywajcie, zawsze o nich rozmawiajcie.
7. Wychowujcie dobrze dzieci, byście mogli się z nich cieszyć.
8. Miejcie zawsze czas dla siebie, byście się spotkali w niebie.
9. Rozwijajcie swoją miłość, aby dobrze wam się żyło.
10. PRZESTRZEGAJCIE DEKALOGU, BĄDŹCIE ZAWSZE WIERNI BOGU!
- wykonały plakaty dotyczące różnych form ochrony i promocji życia
- pod koniec rekolekcji w czasie celebracji na nowo podejmowały decyzję o współpracy z Panem Jezusem w dążeniu do prawdziwego i świętego życia
- włączając się w obchody beatyfikacji bł. Jerzego Matulewicza odświeżały znajomość jego życia, a następnie, w obecności Matki Generalnej (honorowego członka jury) walczyły o słodkie punkty grając w grę planszową jemu poświęconą.
Szczególnie ciekawym wydarzeniem (w ramach promocji życia i zdrowia) okazały się zawody sportowe, do których swoją drużynę wystawiła także wspólnota sióstr.
Obejrzyj galerię REKOLEKCJE VI.2007 
