początek nowego artykułu "Żywe jest Słowo Boże..." (Hbr 4, 12)
Każde rekolekcje niosą radość z poznania nowych przyjaciół, radość ze wzrostu miłości, radość z pogłębienia wiary oraz łączności z Chrystusem w ciszy i skupieniu. Spotkanie rekolekcyjne, o którym mowa, odbyło się w małym miasteczku Druja (diecezja Witebska) na Białorusi. W spotkaniu uczestniczyła młodzież z różnych zakątków Białorusi. Młodzi ludzie przyjechali, aby wspólnie doświadczyć bliskości Boga i mocy Jego Słowa. Słowa św. Pawła z Listu do Hebrajczyków "Żywe jest Słowo Boże..." były mottem spotkań rekolekcyjnych, które odbyły się w dniach: 18-20 stycznia oraz 25-27 stycznia 2008 r. Miejscem modlitwy i posiłków był dom naszych Sióstr, natomiast spotkania i konferencje odbywały się w klasztorze księży Marianów. W pierwszej serii brało udział 28 osób, zaś w drugiej uczestniczyło 34 osoby.
Wszystkich zebranych łączył jeden cel - lepiej poznać Słowo Boże, pokochać i żyć nim na codzień. W prowadzeniu spotkań rekolekcyjnych pomógł nam ks. Tadeusz Dobrowolski SDS. Jego konferencje połączone z pracą w grupach dały możliwość doświadczyć ogromnej wartości wsłuchiwania się w Słowo Boże, które przenika do głębi i jest "zdolne osądzić pragnienia i myśli serca" (Hbr 4, 12). Młodzież dzieląc się nawzajem swoją myślą i świadectwem poznawała moc działania Słowa Bożego w życiu Kościoła i osobistym.
Łącznie z rozważaniem Pisma Świętego rekolekcje były napełnione modlitwą i adoracją. Nasza grupa nawiedziła również dom starców. Idąc do ludzi chorych i starszych wiekiem chłopcy i dziewczęta czuli się apostołami, niosącymi Radosną Nowinę innym ludziom. Ważnym dla młodzieży było przygotowywanie śpiewu, przedstawienia związanego ze Słowem Bożym oraz skromnych upominków dla ludzi starszych, o których mało kto pamięta. Dla podtrzymania miłej i radosnej atmosfery, został przeprowadzony pogodny wieczór związany z konkursem, zabawą i uśmiechem.
Na zakończenie spotkania rekolekcyjnego młodzież, rozpalona umiłowaniem Słowa Bożego, modliła się jutrznią ze wspomnienia bł. Jerzego Matulewicza. Proboszcz, ks. Michał Ćwiaczkowski MIC wygłosił do zebranych krótką egzortę o życiu i działalności naszego Założyciela. Po modlitwie, w klasztorze księży Marianów odbyło się uroczyste śniadanie, podczas którego młodzi ludzie otrzymali niespodziankę - rady bł. o. Jerzego, w których wskazuje na moc i wartość Słowa Bożego w życiu każdego człowieka.
Dziękując wszyskim Siostrom za wsparcie modlitewne, za troskę o wspólne realizowanie naszego charyzmatu oraz za wszystkie wysiłki związane z zorganizowaniem tych dni rekolekcyjnych, pragnę przedstawić kilka odpowiedzi młodzieży na pytanie: "Co było dla mnie najważniejsze na spotkaniu?"
Młodzi piszą:
"Głównym - możliwość ponownie odkryć Boże Słowo. Nauczyć się ponownie patrzeć na Biblię. Ten duch jedności, który królował pośród nas - też bardzo ważny. Dziękuję za możliwość zastanowienia się wśród nieskończonej codzienności, aby pomyśleć o głównym - o Bogu, o Jego woli, Jego Słowach, o swoim życiu"

"Dla mnie głównym było wszystko! A mianowicie, to praca w grupach, gdzie poznaliśmy dużo nowego, oraz zbliżyliśmy się wzajemnie. Jeszcze spodobały mi się i były ważne konferencje. Myślę, że dla każdego z nas, była ważna Msza Św. W tej maleńkiej kapliczce wszyscy rozgrzewaliśmy się Bożym ciepłem i cieszyliśmy się spotkaniem"

"Osobiście dla mnie głównym na tym spotkaniu było: odpocząć duchowo, być bliżej Boga. Ponieważ jestem teraz w 11 klasie i ze wszystkimi lekcjami oraz zajęciami nie mam dużo wolnego czasu. Również głównym dla mnie było to, ażeby znaleźć siebie, pomyśleć nad swoim życiem (to mi się udało), i po prostu odpocząć razem z Bogiem oraz z ludźmi, którzy wierzą w Boga".

"Najgłówniejszym dla mnie było to, żeby więcej poznać Boga, rozpoznać swoje powołanie, trochę odejść od codzienności, a jeszcze rozpocząć to spotkanie sakramentem spowiedzi z całego życia, aby lepiej przyjmować to, co Bóg chce mi przez to spotkanie powiedzieć".

"Atmosfera, która panowała w ciągu 3 dni, złączenie wszystkich w jednym celu - uwielbiać Boga. Bardzo spodobała mi się praca w grupach, to pozwoliło lepiej zapoznać się wzajemnie, zdobyć nowych przyjaciół i rozważać z ludźmi, którzy podobnie myślą. Zaś najgłówniejsze, według mego zdania byli: wspólne modlitwy, czytanie Pisma Św. - wszystko co robiliśmy w Imię Boże, jak również pomoc ludziom samotnym, którzy tego bardzo potrzebowali"

"Mieliśmy czas trwać przed Najśw. Sakramentem. Te spotkania z Jezusem pozwoliły mi jeszcze więcej pokochać Go oraz zobaczyć, że inni tak samo mocno kochają swego Najlepszego Przyjaciela. Kiedy widzę, że inny człowiek ma ciepło w sercu, mi od tego robi się radośniej. Przez te 3 dni, zrozumiałem, że bez "świętej ciszy" w sercu, nigdy w życiu nie usłyszysz i nie rozpoznasz tego, co chce powiedzieć Jezus, nigdy. Dlatego bardzo zaprzyjaźniłem się i umiłowałem, a nawet jeżeli można powiedzieć zakochałem się w ciszy"

"To było tak cudownie być razem! Tak dużo czasu oddawać Jezusowi. Słuchać to, co On nam mówił przez księdza i bliźnich. Bardzo chciałam tutaj przyjechać, żeby być bliżej z Bogiem, w swojej duszy zastanowić się nad wieloma rzeczami, żeby być mocniejszą dla Jezusa".

"Mi bardzo spodobał się ten wieczór, kiedy siedzieliśmy w kaplicy tylko przy świecach. Zdawało mi się, że naprawdę mam rozmowę z Bogiem. Bardzo przemówiła ta cisza, która była podczas adoracji Najśw. Sakramentu. Nie lubię milczenia, lecz w tym momencie ta cisza była bardzo korzystna i nie trudna. Ona pozwoliła mi odczuć bliskość Jezusa, w tym chaosie życia, ponieważ zawsze gdzieś śpieszę się. Brakuje mi czasu dla wartościowej modlitwy. Dla mnie to było najważniejszym. Dziękuję bardzo za to spotkanie"
Ze strony organizatorów tego spotkania pragnę szczególnie podziękować Siostrom z Drui oraz Ks. Proboszczowi Drujskiej parafii za gościnność, otwartość i ciepłe przyjęcie młodzieży.
Niech Bóg we wszystkim będzie uwielbiony!

s. Natalia Orlankowicz

Obejrzyj galerię REKOLEKCJE W DRUI

początek nowego artykułu dekoracja z portretem błogosławionego Jerzego Matulewicza w Górze Kalwarii 27 stycznia 1927 roku był dniem zakończenia ziemskiego życia bł. Jerzego Matulewicza - Założyciela Zgromadzenia Sióstr Eucharystek i Odnowiciela Zgromadzenia Księży Marianów. Co roku obchodzimy w tym dniu liturgiczne wspomnienie naszego Ojca. Tym razem siostry obu wspólnot w Górze Kalwarii wraz z referatem powołań włączyły się w uroczyste świętowanie w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. S. Alicja przygotowała piękną dekorację z portretem bł. Jerzego. Msza święta o godz. 12.45. odprawiana była z prośbą o jego kanonizację. Przeżywałyśmy ten dzień jednocześnie jako "Niedzielę powołaniową". Na wszystkich Mszach świętych siostry włączyły się w liturgię Słowa i prowadziły śpiew. S. Małgorzata Celejewska w krótkiej refleksji zachęcała do spojrzenia na swoje życie jako na powołanie i zaproszenie Pana Jezusa do naśladowania Go w miłości.
Po południu s. Ewa Orzechowska i s. Małgorzata Galik uczestniczyły we Mszy Świętej na Mariankach, śpiewając pieśni o bł. Ojcu Założycielu.

początek nowego artykułu W kaplicy sióstr w Pruszkowie 20 stycznia 2008 r. została odprawiona Msza Święta, w której uczestniczyła grupa PRZYJACIÓŁ ZGROMADZENIA SJE. Przed Mszą Świętą schola młodzieżowa z par. św. Kazimierza poprowadziła adorację w oparciu o teksty modlitewnej poezji autorstwa s. Ewy Orzechowskiej SJE. Poniżej zamieszczamy kilka z nich:
Boże ukryty pod osłoną Chleba,
Przynoszę Ci moją niemoc. Już nic nie umiem...
Nie umiem myśleć,
Nie umiem się modlić.
Pustka...
Głębia milczenia przed Tobą, który Jesteś...
Wtulony w Twą obecność trwam
Na pustyni spokoju.
Patrzę na hostię,
W której objawiasz swoją obecność
I miłość do mnie.
Jestem utrudzony pokusami i grzechem.
Zagubiłem się pośród mody tego świata...
I głupio mi, że nie wierzyłem Twojemu Słowu.

Wierzę, że nie przestałeś mnie kochać,
Czekałeś i tęskniłeś...
Dziś pozwalam Ci, abyś mnie dotknął.
Chcę być oczyszczony...
Uczyń mnie radosnym i spokojnym...
- świętym na co dzień,
Dobrym jak chleb.
Uczyń mnie człowiekiem Twoich marzeń.


Przyjdźcie do mnie wszyscy...
Panie, tyle razy słyszałem te słowa,
ale nigdy nie zaliczałem się do tych "wszystkich".
Utrudzeni i obciążeni...
A ja zawsze byłem pewny siebie,
Pełen życia i werwy.
Przydzieliłem Twoje słowa mięczakom,
Mazgajom i nieporadnym życiowo...
Dziś widzę, że żyłem w złudzeniach.
Chciałem być zaradny, samowystarczalny
I "na czasie".
Ale to były moje maski, bo tak naprawdę -
Sam wiesz - jak bardzo boję się życia.
Czasem rzucam się jak ślepy w wir rozrywek,
By zapomnieć na chwilę o niepokoju,
Ale na dłuższą metę tak się nie da...
W Twojej obecności odnajduję
poczucie bezpieczeństwa.
Wiem, że kochasz mnie bezinteresownie,
I to jest wspaniałe odkrycie.


Zachwycasz mnie, Boże!

Ty, który JESTEŚ, stwarzasz to, czego nie ma.

Stajesz się mną w moim ciele i historii,
Aby mnie uczynić Tobą.

Ty, który nie podlegasz cierpieniu - chciałeś stać się ciałem,
Aby wejść w moje cierpienie.

Ty we mnie, a ja w Tobie.

Oto szczyt Twojego oddania się człowiekowi...

Tajemnica Eucharystii

Wchodzisz w moje ciało i czynisz je Swoim.

Stajesz się materialny we mnie, abym ja mógł
Stać się duchem w Tobie.

Gdzie ja jestem - Ty Jesteś
I gdzie Ty jesteś - tam ja istnieję.

Boże, czy jestem w stanie pojąć Twoje wydanie
I oddanie się dla mnie i za mnie?


Czas. Jak wąska wstążka rozpięta
Między mną a wiecznością...

Biegnę.

Chwytam kolejne wydarzenia.
Trwam między życiem i śmiercią,
Szczęściem i bólem,
Radością i rozdarciem,
Pragnieniem i zwątpieniem,
Nadzieją i rozpaczą.

Mój czas się w Tobie wypełnia.

Twój czas, to Wieczność.

Tu na ołtarzu
Objawiasz mi tę prawdę.
Daję Ci mój czas, Panie!

Wypełnij go Twoją miłością,
Bym mógł zanieść ją wszędzie,
gdzie jej brak.

Daję Ci mój czas, abym w nim
Odzwierciedlał Twoją dobroć.

Spraw, niech każda chwila mego istnienia
Tętni Twoim życiem we mnie,
Abym wszystkim zagubionym w czasie,
Mógł nieść nadzieję spełnienia go
W Wieczności, którą Ty jesteś.

początek nowego artykułu Oto relacja ze spotkania nauczycieli z ks. Markiem Dziewieckim, które miało miejce w Górze Kalwarii 22 września 2007, przygotowana przez jedną z uczestniczek:
Kiedy pani dyrektor zapytała mnie dlaczego nie zgłosiłam chęci uczestnictwa w pikniku organizowanym przez siostry Eucharystki pomyślałam - jeszcze jeden piknik, jeszcze jedna konferencja, sobota, rodzina, dom, sprzątanie, kartkówki... Kilka słów zachęty naszej siostry Agnieszki, rozmowa z koleżanką i ...jedziemy na piknik.
Niewiele pamiętam szkoleń, warsztatów itp. które zaczynałby się w tak miłej atmosferze. Siostra, która przywitała nas jeszcze w ogrodzie była tak serdeczna jakbyśmy znały się od lat. Atmosfera serdeczności panowała przez cały czas. Kawa, ciasteczko i już siostry zapraszają do innej sali na rozpoczęcie konferencji. Wtedy pomyślałam - niezłe tempo, ale posłusznie udałam się za innymi uczestnikami.
Po wysłuchaniu kilku zdań księdza Marka Dziewieckiego zdałam sobie sprawę, dlaczego siostry nie chciały marnować swojego i mojego czasu. Słuchałam z ogromną przyjemnością. Tak naprawdę nie były to dla mnie rzeczy nowe, nieznane. To były problemy znane szczególnie wychowawcom, ale też treści do których musimy ciągle wracać i problemy, które musimy starać się coraz lepiej rozwiązywać. Aby sobie z tym radzić musimy swoją wiedzę pogłębiać i uczyć się właśnie od takich ludzi jak ksiądz Marek.
Zapamiętałam z tego spotkania wiele ciekawych myśli, określeń prawdziwej miłości, wiele haseł do pracy z młodzieżą. W pamięci utkwiło mi stwierdzenie- " w wychowaniu nie ma czynów o małej szkodliwości", które najlepiej odzwierciedla trudny proces kształtowania młodego człowieka.
Wracałam szczęśliwa, że dzięki siostrom Eucharystkom mogłam poznać wspaniałego człowieka, który wzmocnił moją wiarę w to, że potrafię ratować młodzież, aby nie "krzywdziła sama siebie". Wracałam pełna energii z licznymi, nowymi pomysłami. Jeszcze tego samego dnia przeczytałam dwie książki ks. Marka.
No cóż ...moja rodzina też zna szczegóły konferencji (w moim domu taki jest zwyczaj), dom stoi jak stał, kartkówki też napisałam i jeszcze byłam na "wspaniałym pikniku", który długo pozostanie w mojej pamięci.

Z podziękowaniami
nauczycielka biologii
Gimnazjum nr 3 w Pruszkowie
Teresa Ł.

Obejrzyj galerię SPOTKANIE NAUCZYCIELI 2007

13 października 2007 w Górze Kalwarii odbył się Festiwal Piosenki Religijnej SCHOLANDIA SJE. Brały w nim udział schole z parafii, w których posługują Siostry Eucharystki. W spotkaniu uczestniczyły następujące zespoły:

Boże Owieczki z Par. Niepokalanego Poczęcia NMP w Górze Kalwarii
Dzwoneczki z Par. Wniebowzięcia NMP w Michałowicach
Serafinki z Par. Niepokalanego Poczęcia NMP w Skarżysku Kamiennej
Stokrotki z Par. Trójcy Świętej w Skarżysku Kościelnym
Arbuzy Bend oraz Violinki z Par. św. Kazimierza w Pruszkowie
Młodzi Apostołowie z Kątów
Schola z Par. św. Wincentego a Paulo w Warszawie
oraz ...tajemnicza schola, która do końca festiwalu była niespodzianką, a okazała się spontanicznie zebranym zespołem sióstr.

Spotkanie rozpoczęło się Mszą Świętą, którą sprawował gospodarz tego miejsca, Ks. Proboszcz Krzysztof Jędrzejewski MIC. Następnie otwarta została część festiwalowa, podczas której każdy zespół prezentował przygotowane piosenki. Publiczność spisywała się bardzo dzielnie - brawa nie milkły, balony (które nie pękły) szybowały w górę. Po tym wysiłku na wszystkich czekała pyszna pomidorówka i ciasto. Choć dzień był zimny, wszystkie schole wystawiły swoje drużyny na SCHOLKOWĄ OLIMPIADĘ SPORTOWĄ. Przewodniczył jej ...Ks. Proboszcz, znany z zamiłowania do sportu. Konkurencje były rozmaite, niektóre ekstremalne, ale wszyscy przeżyli i zostali nagrodzeni. Po sportowych zmaganiach siły pokrzepiły kiełbaski z grilla.

Dziękujemy szczególnie Ks. Proboszczowi i mieszkańcom Góry Kalwarii, którzy wszystkich uczestników SCHOLANDII SJE tak serdecznie i hojnie ugościli. JUŻ CZEKAMY NA KOLEJNĄ SCHOLANDIĘ!

Obejrzyj galerię SCHOLANDIA 2007

Do kiedy mam być posłuszna rodzicom?
Czy nastolatka ma wpływ na kształt swojego przyszłego małżeństwa?
Co zagraża ludzkiemu życiu?
Czy ściąganie to kradzież?

Te i inne pytania stanęły przed uczestniczkami letnich rekolekcji dla dziewcząt w Górze Kalwarii. Brało w nich udział ok. 30 osób w dniach 24-27.06.2007. Dziewczęta odkrywały aktualność Bożych Przykazań w dzisiejszym świecie. Była to kontynuacja tematyki zimowej serii rekolekcji. Tym razem skupiłyśmy się na przykazaniach IV-X, wpływających na nasze relacje z innymi ludźmi. W tym czasie uczestniczki m.in.:

- przygotowały DEKALOG MAŁŻEŃSKI - oto efekt pracy jednej z grup:

1. Szanuj żonę swoją, bo jest twą ostoją.
2. Szanuj męża swego, mogłaś mieć gorszego.
3. Kochajcie się małżonkowie, bo Bóg dał was sobie.
4. Bądźcie sobie wierni oraz miłosierni.
5. Bądźcie wobec siebie szczerzy, byście mogli sobie wierzyć.
6. Problemów nie ukrywajcie, zawsze o nich rozmawiajcie.
7. Wychowujcie dobrze dzieci, byście mogli się z nich cieszyć.
8. Miejcie zawsze czas dla siebie, byście się spotkali w niebie.
9. Rozwijajcie swoją miłość, aby dobrze wam się żyło.
10. PRZESTRZEGAJCIE DEKALOGU, BĄDŹCIE ZAWSZE WIERNI BOGU!

- wykonały plakaty dotyczące różnych form ochrony i promocji życia
- pod koniec rekolekcji w czasie celebracji na nowo podejmowały decyzję o współpracy z Panem Jezusem w dążeniu do prawdziwego i świętego życia
- włączając się w obchody beatyfikacji bł. Jerzego Matulewicza odświeżały znajomość jego życia, a następnie, w obecności Matki Generalnej (honorowego członka jury) walczyły o słodkie punkty grając w grę planszową jemu poświęconą.
Szczególnie ciekawym wydarzeniem (w ramach promocji życia i zdrowia) okazały się zawody sportowe, do których swoją drużynę wystawiła także wspólnota sióstr.

Obejrzyj galerię REKOLEKCJE VI.2007

sje 2007-2008